wtorek, 9 lutego 2010

wiele zmian w krótkim czasie


Tyle zmian w tak krótkim czasie:) Długo nie pisałam bo faktycznie już na to nie starczało czasu.
Miki przez ten czas nie je w nocy, nie pije herbatki, potrafi spać do 3 bez pobudki, potem tez szybko zasypia, ale nadal mimo wszystko budzi nas 4-5 nad ranem. Nie umiem sobie z tym poradzić. W ciągu dnia potrafią być nawet trzy drzemki, w tym dwie półtoragodzinne. Jestem zadowolona, choć czasem puszczają mi nerwy.
Co nowego? Wiele...
Miki raczkuje, samodzielnie wstaje i potrafi bez większych problemów zrobić kupkę i siusiu na nocniku. Poza tym od wczoraj pokazuje swoje niezadowolenie prężąc się i płacząc. No cóż charakterek za mamusią.

A coś ponad - kończy się urlop wypoczynkowy przechodzę na wychowawczy, obroniłam swoją pracę dyplomową - nowy zawód w kieszeni. Ciągle pracuję na necie, nie mam już czasu dla siebie. Wychodne sobie robię i cholernie tęskno mi za wychodzeniem, bo czuję się jak w klatce. Byle do wiosny:) Bo inaczej ocipieje:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz