wtorek, 17 sierpnia 2010

5 miesięcy minęło




To fakt nie było mnie aż 5 miesięcy. Dlaczego? Jak zwykle z braku czasu i dużej ilości zmian. Ale może usystematyzuję.
Po pierwsze 5 miesięcy temu Miko miał 9 miesięcy. Teraz jesteśmy już po roczku, chrzcinach, wakacjach i wielu innych zmianach. Chrzciny - szybko, sprawnie, wesoło i by tutaj nie owijać z małymi przeszkodami, kombinatorstwem ale się udało. A tak Miko się prezentował(patrz wyżej) A może raczej prezentowaliśmy się my Rodzice całą czwórką - ale było fajowo.
Potem roczek na działeczce, wszystko wyszło lepiej niż bym mogła się spodziewać. Żadnego stresu, spięcia, siedzenia przy stole. Po prostu pobyt na działce, z ciastem, grillem, kąpielami wodnymi i słonecznymi. W skrócie - cud, miód, malina.
Wakacje spędzone na odwiedzaniu i powiem szczerze, myślałam, że trochę pobędziemy z mężem sami i mama nas choć raz wyręczy - nie mówiąc tutaj brzydko- niestety nie doczekaliśmy się, ale cóż.


A co z dalszymi zmianami - zwyczajnie coś się kończy by coś mogło się zacząć. Net się zaczął kruszyć co jeszcze bardziej zmobilizowało mnie do poszukiwania czegoś stałego. I po niewielkim moim nakładzie udało się i od razu na czas nieokreślony. Szczęście czy wychodzenie? Pewnie i jedno i drugie.




Kolejna zmiana - otwieram własny interes, a raczej wspólnie tworzyć będę z dziewczyną nowo poznaną. Z Anką czujemy się już jak stare kumpele, co ułatwia nam rozszerzanie swoich marzeń i pragnień związanych z firmą. Mam nadzieję, że to wypali, przynajmniej taki jest plan.
Next - to fakt, Miko chodzi do żłobka - zaczęliśmy od wędrówek na 4h raz w tygodniu. i co? Przeszliśmy etap buntu, cofnięcia się z wc kaczką, nocnym wstawanie itp. Pewnie to jeszcze powróci, bo teraz Miko od września zasuwać tam będzie dwa razy w tygodniu na popołudniówki, bo tak będę pracować. Ale wierzę w niego, że szybko się przekona. Małymi krokami do przodu.
Poza tym czekamy na moment zrobienia Mikowi pokoju, a dosłownie na czas kiedy Sylon go zwolni. Rozmowa już dawno była, wszystko ustalone, nawet z mężem wizja wyglądu pokoju również jest ustalona. Teraz tylko szukać kasy na zrobienie tego.
A Miko - samodzielnie je, chce spać już tylko na kanapie, aktualnie ząbkuje, dużo mówi, pięknie pamięta odgłosy zwierząt, powtarza no i co trzeba zmienić - jest przydupas mamuśki, ale co się dziwić, jak mąż cały sierpień praktycznie w pracy. Wszystko minie - tak się pocieszam.



Można by było wiele pisać, mam tylko nadzieję, że teraz będę pisała częściej nić co 5 miesięcy:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz