Nie mogłam się oprzeć i zrobiłam Mikiemu zdjęcie w standardowej pozie, jaką chyba wszystkie dzieci mają robione przez pokolenia.
Dzisiaj ubraliśmy choinkę, a raczej wykonał to mój mężuś, bo ja inne obowiązki domowe miałam. Miki fajnie zajmuje się już sobą i od dwóch dni gęgoli. Czyli tylko patrzeć jak zacznie mówić. Sama słodycz:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz