Rozmowa z mężem przebiegła dobrze, choć zawsze mogło być lepiej. Najważniejsze jest jednak to, że oboje się zgadzamy ze sobą. Teraz tylko trzeba znaleźć sposób, by zacząć dbać o siebie.
A Miki - z dnia na dzień coraz fajniejszy, mądrzejszy i ciekawy świata. Bywa marudny, płaczliwy, ale i radosny i przekochany. Już teraz mogę powiedzieć, że nareszcie się dogadujemy. Umiem znaleźć już czas na porobienie w domu, popracowanie, na wyjście na spacer i czas dla siebie. Nawet TV oglądam - szok. Oby tak dalej:)
środa, 2 grudnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz